Back To Top

GŁOŚNO I WYRAŹNIE

Tobie też nie powiedzieli co to znaczy być pierwszym?

GŁOŚNO I WYRAŹNIE

Przychodzi mi do głowy scena z Nic Śmiesznego: Znowu drugi. Całe życie ciągle drugi. Nawet jak gdzieś pierwszy byłem, czułem się jak drugi, kurwa. W życiu wiecznym także będę drugi?

Niewiem jak bardzo jest to adekwatne do mnie, bo ja nawet nie bywałem drugi, ale któryś, ostatni, albo czułem się jakbym nie był wcale. Dlaczego tak to wyglądało? Trudno mi teraz odpowiedzieć, ale chyba nikt mi po prostu nie powiedział, że można można być pierwszym. No właśnie nie powiedział - z tym mówieniem to wszyscy mają jakiś problem. Jedni nie potrafią wyrazić o co im chodzi, a drudzy wmawiają Ci swoje, bo nagle każdy wie lepiej...
 

Dorastałem w poczuciu, że jest za mało dla wszystkich. Szczyt wyżu. 30 osób na miejsce do liceum, 40 na studia. Było poczucie, że trzeba robić A i tylko A, żeby mieć B i to B jest tym czego chcesz bo każdy tego chce. A opcji jest nieskończona liczba, tylko jest jedna zasada to Ty mówisz co wybierasz i pracujesz po swojemu, swoim tempem, żeby tą opcje zrealizować.

Ja mam takie coś po swojemu i zawsze to miałem. Umiem porozumiewać się przede wszystkim obrazkami. Obrazki to pierwsza rzecz którą pamiętam. I przez obrazki opowiadam historie, umiem je sobie w najmniejszym detalu wyobrazić, opisać, sfotografować, sfilmować. Ale żeby to robić przeszedłem przez studia techniczne, wywalali mnie z każdej dojrzałej pracy, otwierałem biznesy kończące się.. To nie były porażki to była katastrofy. Projektowałem grafikę, pracowałem w knajpach, zabijałem czas w barach albo raczej na ich dnie. 10 lat - to jest strasznie dużo czas.
 

Pytałem siebie - co jest nie tak? Jestem zdrowy, sympatyczny, znam 2 języki obce, jestem wykształcony, aktywny, dużo czytam, nie kończy mi się energia, a ciągle coś się wali. Ciągle jestem któryś, ostatni, nie ma mnie. Wiecie do jakiego doszedłem wniosku? Nie umiem powiedzieć co chcę. Nikt mnie nie słucha. Dlaczego? Może za cicho mówię, niewyraźnie.. Patrzyłem na innych.. Wszyscy dookoła drą ryja, strzępią język o pierdołach, a ja Marcin Pławnicki nie mogę jasno i wyraźnie powiedzieć o co mi chodzi? Muszę to zmienić.

Okazało się, że uczą mówienia.. I to profesjonalnie. Świetnie, znowu mi nikt nie powiedział.. Więc przychodzę tam na pierwszą lekcję i jakiś obcy gość stoi przede mną, patrzy na mnie, otwiera okno i mówi: Krzycz. Jak to krzycz? No krzycz: Heeeeej, heeej! Pół minuty się śmiałem.. Ale co tak krzycz? Chyba pierwszy raz w życiu krzyczałem - niezłeee nawet. Radek trener mówi mi - słuchaj tak ma wiele osób. Kiedyś 15 minut ktoś mi tu płakał i nie był w stanie. Taką mamy kulturę, że mamy być cichutko, stanąć w kącie i się nie odzywać, nie ruszać, nie przeszkadzać.

Ciekawe.

Od tego czasu sprawy nabrały tempa. Aparat który przeważnie leżał, jest ze mną codziennie.. Robię reportaże, latam po świecie nagrywać, spełniam marzenie bycia w Nowym Jorku, poznaję setki nowych osób którym patrzę prosto w oczy, rozmawiamy o wszystkim, lubimy się, ufamy sobie. To jest niesamowite! Czasami łapię się na tym że w małym gronie opowiadam, 2 osoby potakują głowami, ja lecę z tematem i myślę sobie: Marcin Co Ty wygadujesz, szacun - nieźle..

Finał całej przygody na dzień dzisiejszy - idę sobie na deskach teatru.. Światło świeci na mnie i na dziewczynę z którą gram scenę, odgrywam rolę podrywacza półgłówka, ale wszystko co mówię jest tak jak ma być, żeby wszyscy co chwilę parskają śmiechem. 800 w teatrze. Nie oszukujmy się to nie jest wybitna gra aktorska, ale to nie ma znaczenia. Czuję się jak pierwszy - jest cudownie.

Moi drodzy. Każdy szuka swojej drogi i robi swoje, ale o jednym trzeba pamiętać - żeby jasno i wyraźnie mówić czego się chce, bo wmówią Ci coś innego i będzie się dziać nie po Twojej myśli.

Nie trzeba być najlepszym, ale można być pierwszym. Kiedy wszyscy wołają, że tam idziemy, Ty masz umiejętność powiedzieć Głośno i Wyraźnie: OK idźcie. Ja robię krok w tą stronę.

 

I jesteś pierwszy.

Post a Comment